Serdecznie zapraszam do czytania mojego bloga. Posty będą zamieszczane często(2/tydzień). Jeśli Wam się spodoba dodawajcie komentarze(lub wciskajcie reakcje), a wtedy będzie mi bardzo miło. Możecie również kontaktować się ze mną(dane w rubryce 'o mnie') lub śledzić na twitterze (@JnnRock). Wszystkim chętnie odpiszę ;)
Oprócz tego bardzo dziękuję za odwiedzanie i komentowanie bloga. Nigdy nie myślałam, że moje 'wypociny' przeczyta tak dużo osób. Nie jestem pewna czy jest w tym trochę mojej pasji, ale lubię pisać tego bloga. Od czasu do czasu wczuwam się w główną bohaterkę i jest to bardziej moi niż pisanie na konkursy literackie. Jeszcze raz dziękuję za każdy komentarz, bo dzięki nim uśmiecham się zawsze jak tu wchodzę i naprawdę daje mi to dużo wewnętrznego szczęścia, kiedy widzę choć jeden pod najnowszą notką. Gdy są trzy umieram już z podniecenia i myślę, że wolę moje trzy od trzydziestu na innym blogu, bo tutaj widzę osoby, które komentują już od pierwszych postów.
Chciałabym podziękować też osobom, które mnie inspirują, bo to dzięki nim stwarzam coraz bardziej rozwinięte i moim zdaniem ciekawsze postacie. Jestem również wdzięczna wspierającym i pomagającym mi, w szczególności K. i N.


Na koniec mam malutką prośbę. Chciałabym, dla własnej satysfakcji, zyskać większą ilość czytelników i to byłoby bardzo miłe gdyby ktoś skomentował mój blog na swoim lub umieścił gdziekolwiek link. Po prostu sama nie wiem co zrobić i proszę o małą pomoc.
Z góry dziękuję.


Peace&Love
J.


4 kwietnia 2011

ROZDZIAŁ 64

-Jak będziemy spali?-zapytałam odrobinę zakłopotana-naprawdę mi głupio, że po takim czasie znajomości nie śpimy ze sobą, ale jakoś czuje w sobie potrzebę wstrzemięzliwości. Ja na prawdę mogę spać na fotelu. Mi to nie przeszkadza.
-Spokojnie-uśmiechnął się-ta sofa w rogu się rozkłada i na niej będę spał, a tobie, dobrodusznie, oddam swoje łóżko.
-Przepraszam za kłopot-lekko go przytuliłam i cmoknęłam w policzek-no dobra, a teraz oglądamy, bo to fajny film.
Film rzeczywiście był fajny, a mianowicie klasyka horroru czyli Psycho. Zawszę dostaję gęsiej skórki kiedy nadchodzi scena pod prysznicem. Tym razem również przeszedł mnie zimny dreszcz, więc nakryłam się kołdrą po szyje. Wtedy Justin wsunął rękę pod kołdrę i złapał mnie za dłoń. Trochę się zlękłam i na dodatek nie mogłam udawać, że wciągnął mnie film, bo jak to zwykle bywa zaczęły lecieć reklamy. Szybko przełączyłam na kanał muzyczny i podgłośniłam rockowe rytmy. Justin wyglądał na lekko zmieszanego. W takich chwilach nie mogłam przestać myśleć o tym co bym chciała z nim zrobić. Moja wyobraźnia czyniła prawdziwe cuda. Z odległości kilkunastu centymetrów był okropnie pociągający. Moje całe ciało mrowiło i czułam delikatne igiełki w miejscach gdzie choć czułam jego oddech. Błagałam moje ciało żebym aż tak nie pociła się pod tą kołdrą, bo czułabym się jeszcze gorzej kiedy byłabym całkowicie widoczna w samej koszulce. Justin widząc moje zakłopotanie nic nie powiedział, a tylko wstał z łóżka i ucałowawszy mnie w policzek poszedł na sofę, która była jeszcze nie rozłożona. Nie chciałam żeby poczuł się w jakiś sposób odrzucony i po chwili, lekko niezdarnie, wyszłam spod kołdry i szybkim krokiem podeszłam do niego i usiadłam obok. Trochę zestresowana trzymałam założone ręce na klatce piersiowej.
-Przepraszam, ale po prostu kiedy widzę cię, nawet w dresach, to chciałabym się na ciebie wręcz rzucić jak szalona fanka-rzekłam.
-A nie jesteś moją szaloną fanką?-zaśmiał się.
-Oczywiście, że jestem.
-A ja ubóstwiam tylko ciebie i to dlatego właściwie tu przyjechałam. Bałem się, że jeden koncert to za mało, dlatego były dwa.
-Naprawdę zrobiłeś je dla mnie?
-Tak...
Po tych słowach nie mogłam zrobić nic innego jak przytulić się do niego i nie puszczać przez najbliższe dziesięć minut. Było mi miło i bardzo przyjemnie. Nie chciałam go puszczać. Jednak jak zawsze, znając nasze szczęście, ktoś zaczął pukać do drzwi. Szybko poderwałam się i delikatnie uchyliłam drzwi, w których stał ochroniarz. Chwilę popatrzyłam na niego pytającym wzrokiem i w końcu powiedział o co chodzi, a mianowicie poprosił nas o ściszenie telewizora, bo o tej godzinie to już nie wypada. Grzecznie przeprosiłam i zażyczyłam mu miłej nocy. Potem wróciłam do Justina, a po drodze wyłączyłam telewizor. Usiadłam i delikatnie rozłożyłam się na jego kolanach. Nawet nie zauważyłam, że bez telewizora jest tak ciemno. Ledwo widziałam zarys jego twarzy, którą zaczął przybliżać. Cmoknął mnie lekko, ale ja chciałam więcej. Złapałam go delikatnie za szyję i podciągnęłam się. Czułam jego uśmiech kiedy kładł ręce na moich plecach. Całowałam go, a on cały czas dotrzymywał mi kroku.
-Czas spać-powiedziałam uśmiechając się.
-Ale po co marnować czas na sen?-cmoknął mnie jeszcze raz w kącik ust-za tydzień wyjeżdżam i będę samotny...
-Bo to ty pół dnia spędzasz w szkole, a drugą na nauce, spaniu i tęsknieniu za chłopakiem, którego codziennie otaczają inne i chcą go dorwać oraz porwać do swego łóżka.
-One mnie chcą, ale to ty mnie masz na wyłączność-zaśmiał się-zaniosę cię księżniczko-uniósł mnie i położył na łóżku-dobranoc.
-Łatwo się poddałeś-zaśmiałam się-dobranoc.
-Jutro rano to nadrobimy-powiedział głosem gangstera, który za każdym razem wytwarzał u mnie śmiech.
W ciągu dziesięciu minut oboje byliśmy w łóżkach. W pokoju panowała taka cisza, że bez problemu słyszałam jak oddycha. Nie wiem dlaczego, ale wogóle nie chciało mi się spać. Właściwie nie było już tak późno, więc zapaliłam lampkę koło łóżka i na palcach poszłam położyć się obok Justina. Delikatnie przysunęłam się jeszcze bliżej.
-I co, nie chcesz spać?-zaśmiał się Bieber odgarniając moje włosy za ucho.
-Nie mogę zasnąć, bo po prostu bardzo głośno oddychasz-powiedziałam.
-Czy to znaczy, że mam przestać oddychać?
-To znaczy, że mi się nudzi i chcę coś porobić. Tylko bez skojarzeń-dodałam widząc jego głupkowatą minę.
Biebs wyciągnął rękę po telefon i odpalił Dilema Nelly'ego i Kelly. Była bardzo stara, ale nigdy mi się nie znudziła. Zaczął przyśpiewywać w rytm muzyki. Nagle wstał i zaczął bardzo zabawnie tańczyć. Okropnie się śmiałam. Później piosenka przeskoczyła na 'Just a dream' również Nelly'ego co znaczyło, że piosenki lecą alfabetycznie. Tą piosenkę również lubiłam, bo miała taki swój nastrój. Wtedy JB podał mi rękę prosząc o taniec. Od razu wstałam jakbym była sprężyną. Oplotłam rękami jego szyje, a on w tym czasie on położył dłonie na mojej tali. Mniejwięcej przez pół piosenki patrzeliśmy sobie w oczy. Ogólnie to nigdy wcześniej nie myślałam, że taniec w pustym pokoju w piżamie i przy muzyce z telefonu może być tak osobisty i normalny jak na taniec. Na chwilę się uśmiechnęłam i ucałowawszy Biebera w usta delikatnie położyłam głowę na jego ramieniu. Nie chciałam żeby piosenka się kończyła, ale wszystko się kończy... Wtedy Justin ponownie zaniósł mnie do łóżka i nakrył mnie kołdrą wcześniej dwa razy mnie nią wachlując. Potem właściwie nie pamiętam, zasnęłam.

3 komentarze:

  1. czekam z niecierpliwością na kolejny :)) zastanawiam się czy w końcu coś się między nimi wydarzy?

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. huhuhu, niezły spam mi zrobiłaś Sylwko :)

      Usuń